Planując swoją wycieczkę na Sri Lankę prędzej czy później trafisz na hasło SAFARI i nie ma się czemu dziwić – wyspa tak bardzo kipi przyrodą, że sama się o to prosi. Masz ochotę na safari? Świetnie. Ale najpierw praca domowa…
Chodzi Wam po głowie Sri Lanka i wyjazd na własną rękę? Mam dla Was gotowca: łapcie mój plan zwiedzania wyspy – dobry na plus minus 10 dni i łatwo modyfikowalny zgodnie z Waszymi życzeniami. Have fun i pijcie dużo kokosów!
Regularnie pytacie mnie o Sri Lankę - cieszę się, że tak bardzo pobudza ona Waszą wyobraźnię! Dlatego bez bicia piany: to lista Waszych pytań i moich odpowiedzi na temat planowania wakacji na własną rękę na Sri Lance.
Malezja to azjatycka stolica street foodu: to najsmaczniejszy kraj regionu, w którym można tylko JEŚĆ. Wybór tu jest tak duży, że można oszaleć. Dlatego przychodzę z pomocą: TEGO powinniście spróbować w Malezji!
Koreę Południową wspominam bardzo miło - między innymi przez niesamowite jedzenie, obok którego nie można przejść obojętnie. Ładne, aromatyczne i świetnie doprawione. A co warto wiedzieć o koreańskiej kuchni przed wycieczką do jej ojczyzny?
Bangkoku można nie lubić i można mówić o nim różne rzeczy, ale na pewnie nie to, że jest niesmaczny. Znajdziecie tu tony pysznego jedzenia i zasada ta sprawdza się również z foodcouratmi. Zajrzyjcie do tych 5 miejsc po naprawdę dobre (i niedrogie) tajskie jedzenie!
Do Ayutthayi trafia się w pogoni za zabytkami, bo to starożytna stolica Syjamu, usiana ruinami wielgachnych kompleksów świątynnych. Robią one oczywiście wrażenie, ale ale – warto tu też pojeść!
Lecicie na malezyjską wyspę Penang? Świetnie, bo mam dla Was ciekawy sposób zwiedzania miasta. A może jedziecie do innego miejsca w Malezji? Też świetnie, bo możecie go wykorzystać wszędzie w Malezji. Ale uwaga: trzeba lubić jeść!
Ipoh, dawne miasto górnicze w północnej części Malezji, to nie tylko świetna baza wypadowa do herbacianych Cameron Highlands – to też idealne miejsce, żeby spróbować malezyjskich dziwactw. Co powiecie na pachnące ciastka i białą kawę, która… wcale nie jest biała?
Im dalej w Malezję, tym bardziej przekonuję się, że to kulinarny raj. Również - a może zwłaszcza? - dla łasuchów. I zwłaszcza podczas nocnych marketów z jedzeniem! Proszę tę listę wydrukować i mieć ze sobą w KL. Warto!