2021/03/18

Co zjeść w Portugalii: 12 rzeczy, których trzeba spróbować

Niejednokrotnie można się spotkać z opinią, że portugalska kuchnia jest nudna – sam usłyszałem, żebym się nie nastawiał, bo nie znajdę w Portugalii niczego ciekawego. A prawda, jak zwykle, leży gdzie indziej – bo trzeba wiedzieć, CZEGO spróbować.

Gdy spojrzeć obiektywnie na portugalską kuchnię, to przede wszystkim trzeba przyznać, że bardziej niż nudna jest ona zróżnicowana: kraj ma w końcu długaśną linię brzegową i rozmaity krajobraz, czego skutkiem jest obecność w diecie wielu różnych składników. I choć można się zgodzić, że na portugalskich stołach jest spora ilość mięsa, nabiału, sosów czy cukru, to jednocześnie jest na nim bardzo dużo ryb i owoców morza – Portugalia ma najwyższy w Europie i jeden z najwyższych na świecie wskaźników spożycia ryby per capita! 

Więc zamiast narzekać na nudę, warto poszukać w portugalskiej kuchni świeżych smaków i ciekawych dań, które w rozsądnej ilości mogą tylko uprzyjemnić Wasz urlop. Zapraszam, bierzcie, jedzcie, pijcie, cieszcie się! Życie jest lepsze po kieliszku wina i dobrym objedzie <3

BACALHAU

Czyli dorsz, niekwestionowane danie narodowe! Prędzej czy później usłyszycie powiedzenie, że portugalska gospodyni zna przynajmniej 365 przepisów na przygotowanie dorsza, po jednym na każdy dzień roku i prawdę mówiąc, coś może być tu na rzeczy. Ciekawy jest sposób, w jaki Portugalczycy przechowują i przygotowują dorsza, bo praktycznie nigdy nie jest to świeża czy mrożona ryba jak u nas, a wielkie, wysuszone, solone dorszowe płaty (stoisko z nimi znajdziecie w praktycznie każdym supermarkecie, rzućcie okiem choćby z ciekawości). Taką suszoną rybę najpierw się namacza, a potem przygotowuje w dowolny sposób.

Czego warto popróbować? Opcji macie w opór, ale poszukajcie prostego, grillowanego Bacalhau Assado, zalanego kremową śmietanką Bacalhau com Natas, zapiekanego z tarkowanymi ziemniakami Bacalhau à Brás albo podawanego z cieciorką Bacalhau com Grão. 


PASTÉIS DE BACALHAU

Będąc w temacie dorsza: małe, chrupiące kotleciki czy też krokiety z dorsza. Smażone, z przeróżnymi dodatkami, możecie upolować różne wersje i odmiany. Szybka street foodowa przekąska do złapania podczas spaceru.


SERY

Portugalczycy robią prześwietne, w różnych częściach kraju, od północy po samo południe, więc nie możecie trafić źle. Zróbcie sobie degustację w jednym z licznych wine barów albo szybki przegląd podczas zakupów w supermarkecie.  


OWOCE MORZA

Po prostu! Dostęp do Atlantyku sprawia, że Portugalia to wybitnie dobre miejsce do próbowania ośmiornicy, różnych gatunków małż, krewetek, langust czy może nawet pierwszego podejścia do świeżych ostryg. A mówiąc inaczej, ryb i owoców morza nie sposób w Portugalii nie zjeść i najzwyczajniej go with the flow!


POLVO À LAGAREIRO

Portugalska klasyka, która mi osobiście śni się po nocach. To ośmiornica, najpierw gotowana, a potem pieczona, z ziemniakami, oliwą z oliwek i dużą ilością czosnku. Pyszne, proste i smakuje jak wakacje, zwłaszcza popite kieliszkiem świeżutkiego vinho verde (patrz dalej). Yum.


AMÊIJOAS À BULHÃO PATO

To taka rzecz, o której marzy się schodząc z plaży w Nazaré albo kończąc długi, popołudniowy spacer wzdłuż Atlantyku. Niewielkie małże, które pływają w sosie z oliwy, czosnku, świeżej kolendry i wina, smakują jak ocean – tym bardziej poleca się zjeść je w barze przy plaży. Proste cudko.


HOT DOG DE POLVO

Dziwna ciekawostka, którą upolowałem na targu Time Out Market w Lizbonie i prawdę mówiąc nie wiem, czy serwują ją gdzieś jeszcze. To nic innego jak hot dog, w którym zamiast parówki znajdziecie… mackę ośmiornicy. Zamiast frytek – domowe chipsy, do popicia - kieliszek białego, wytrawnego wina z doliny Douro. Interesujące i przyjemne. 


PREGO

Prosta portugalska odpowiedź na hambuksa – solidna, chrupiąca buła z kotletem (pręgo de carne) lub dorszem (pręgo de bacalhau). Jeszcze jeden patent na szybki lunch podczas zwiedzania.  


PASTÉIS DE NATA

Wystarczający powód, by jechać do Portugalii! Słynne na cały świat (mają z resztą swoje młodsze rodzeństwo w Chinach, do których dotarły przez Makau, niegdyś portugalską kolonię) babeczki z chrupiącego, listkującego się ciasta wypełnionego słodkim budyniem z żółtek, posypane cukrem pudrem i cynamonem. Powstały przypadkowo (w klasztorze w Belem, w którym wypieczono je po raz pierwszy, używano białek jaj do krochmalenia habitów i nie bardzo wiedziano, co zrobić z pozostającymi żółtkami – do czasu, gdy w klasztornej kuchni powstała pierwsza pastel de nata), ale podbiły serca Portugalczyków, a najbardziej typowy widok o poranku to ludzie wychylający małą czarną kawę w towarzystwie jajecznej babeczki przy kawiarnianej ladzie. Pastéis de nata (to liczba mnoga) znajdziecie w całej Portugalii, a Pastéis de Belem tylko w Belem, dzielnicy Lizbony. 


PUDDINGI

Portugalczycy to wybitnie puddingowy naród, a wśród deserów znajdziecie całą masę mocno jajecznych pozycji przypominających budyń, krem, galaretkę czy gąbczasty pudding chlebowy. Możecie zacząć od Pudim de Ovos, czyli portugalskiego flanu (kremu karmelowego) albo na przykład pudim de leite, ale każdy wybór będzie dobry. Portugalia umie w takie słodkie. 


WINA: PORTO I VINHO VERDE

Dwa najbardziej kultowe rodzaje portugalskich win. Porto: słodkie, gęste, wzmacnianie wino, które wyruszyło w świat z miasto Porto (czy dokładniej położonego po drugiej stronie rzeki Vila Nova de Gaia). Jest świetne sauté, jako finał obiadu albo w koktajlach (o tym więcej niedługo), a stopień słodkości może być różny - najlepsze roczniki i rodzaje porto mogą być wręcz wytrawne w smaku, więc nie odrzucajcie go, jeśli na przykład nie przepadacie za słodkim winem.

Vinho verde plasuje się po drugiej stronie winnej osi: młode, lekkie, o mniejszej zawartości alkoholu, delikatnie musujące i bardzo świeże w smaku. Produkuje się je na północy Portugalii, gdzie sporo pada i wcale nie jest tak ciepło, więc jest wyraźnie kwaskowate. Może być białe, czerwone lub różowe, ale niezależnie od koloru jest winem wręcz stworzonym na lato – dorzućcie kostkę lodu, listek mięty albo plasterek cytryny, to wino do zabawy! 


SŁODKI KIELISZEK DO DESERU

Albo na deser, bo Portugalczycy uwielbiają zakończyć obiad – zwykle długi i jedzony dość późno – niedużym kieliszkiem słodkiego alkoholu. Szukajcie w menu Licor de Amêndoa Amarga – słodkiego, kremowego likieru z gorzkich migdałów o białawym kolorze, często podawanego z kostką lodu albo innej portugalskiej dumy, czyli złocistego, wręcz miodowego w smaku Moscatela z regionu Setúbal, który rozwija na podniebieniu zachwycające, owocowe aromaty. Cuuudo. 

więcej o mnie