2018/11/22

Monachium: 14 rzeczy, które powinien zrobić każdy foodie

Monachium oferuje tyle, że można dostać oczopląsu i zwyczajnie oszaleć. Dlatego – żeby żyło Wam się lżej - przygotowałem listę 14 rzeczy, które każdy foodie powinien zrobić podczas wypadu do stolicy Bawarii. Żal byłoby nie!

1. Odwiedzić tradycyjną piwiarnię

Bawaria to piwo, a jak piwo, to tradycyjna bawarska piwiarnia (trochę masło maślane, ale to sama prawda). Kojarzycie klimat Oktoberfestu, przesłynnych niemieckich dożynek chmielnych? No więc podobna atmosfera panuje w wielkich i głośnych bawarskich piwiarniach (zwanych czasem piwnymi pałacami), gdzie – przy długich drewnianych stołach i powszechnemu uradowaniu – pije się warzone często na miejscu piwo i zajada bawarskie klasyki (golonki, wieprzowe pieczenie, chlebowe knedle i tak dalej), oblizując usta z tłuszczu. Nie są to miejsca, gdzie można się wybitnie odprężyć albo pokontemplować otoczenie, ale choćby jednego bawarskiego obiadu nie można sobie odpuścić. Klasyk klasyki to Hofbräuhaus (wciąż, co dość ciekawe, należący do miasta), ale jeśli chcecie uniknąć sporego potoku turystów, wybierzcie coś mniej obleganego (każdy będzie dobry, żeby poczuć ducha Bawarii) – dla bezpieczeństwa możecie nawigować się logotypami któregoś z tradycyjnych browarów: Paulanera, Augustinera albo Franziskanera. W ramach ciekawostek: nazwy te pochodzą od zakonów, które oryginalnie rozpoczęły warzenie piwa – jest więc to wynalazek prawdziwie uduchowiony!

Co zjeść i robić w Monachium

2. Zajrzeć do flagowej knajpy Paulanera

W której oczywiście warzy się piwo i która jest obłędnie ładnym przykładem tego, jak Bawaria wygląda w nowoczesnych ciuszkach i jak tradycyjny piwny bar można zmienić w superelegancką i designerską restaurację (klik). Do tego dochodzi widok na Monachium ze wzgórza i jeden z przytulniejszych ogródków piwnych w mieście. Część browaru w Paulaner am Nockherberg można zwiedzać, a po wszystkim zafundować sobie deskę degustacyjną produkowanych tu piw i coś z klasycznej kuchni bawarskiej w bardzo nowoczesnym wydaniu. Przefajne!

Co zjeść i robić w Monachium

Co zjeść i robić w Monachium

3. Wychylić kufel w ogródku piwnym

Monachium to miasto ogródków piwnych – nigdzie indziej na świecie nie znajdziecie takiego ich zagęszczenia! Jeśli macie ochotę na coś bardziej oryginalnego, wybierzcie się do Ogrodu Angielskiego (jednego z największych parków miejskich na świecie!), gdzie stoi Chinesischer Turm – chińska pagoda, wokół której tłoczą się piwne ławki i stoliki. I pamiętajcie: w Monachium wciąż obowiązuje stary królewski dekret, na mocy którego do każdego ogródka piwnego w mieście można przyjść z własnym jedzeniem – trzeba tylko kupić w nim piwo. Sączcie rozważnie!

Co zjeść i robić w Monachium

4. Zajrzeć do browaru… na lotnisku!

Monachijskie lotnisko – jako jedyne na świecie – ma swój browar, połączony oczywiście z tradycyjną bawarską piwiarnią. Jeśli więc macie ochotę strzelić przed wylotem jeszcze jedno pszeniczne (na przykład o idealnie pasującej nazwie Kumulus) i zagryźć je golonką lub wurstem, zajrzyjcie do Airbräu. To też fajna opcja na bawarski obiad, gdy w Monachium macie tylko przesiadkę.

Co zjeść i robić w Monachium

5. Przekonać się, że piwo i jedzenie idą w parze

To bardzo ciekawa opcja w restauracji hotelu Steigenberger - menu degustacyjne (69 EUR), zbudowane z klasycznych bawarskich smaków w bardzo nowoczesnym wydaniu, idzie w parze z menu piwnym, które do każdego dania dobiera piwo o ściśle dopasowanym smaku i aromacie. To z resztą też interesujące, bo piwa pochodzą z Piwnego Kryształu, czyli szklanego kubika-baru w samym sercu restauracji, gdzie można popróbować 50 różnych piw z Bawarii, Niemiec i reszty świata.

Co zjeść i robić w Monachium

6. Zjeść precla i białą kiełbasę

Koniecznie przed południem! Bo biała kiełbasa - obowiązkowo podana z preclem, bardzo słodką musztardą i kuflem pszenicznego piwa – to poranny, monachijski klasyk (historycznie była sprzedawana na targach, które odbywały się tylko rano). Jeśli chcecie podkręcić swojego białego wursta, zamówcie go chwilę przed południem w Wildmosers Restaurant - Cafe am Marienplatz – jej okna (a w zasadzie rozsuwana ściana) wyglądają na główny plac oraz Nowy Ratusz, którego wieża zegarowa o 12:00 odgrywa scenkę historyczną.

Co zjeść i robić w Monachium

7. Spróbować bułki z mortadelą

Która w istocie nie jest mortadelą, a bardziej klopsem (czy po prostu pieczenią z mielonego mięsa). Leberkäsesemmel w dokładnym tłumaczeniu oznaczałaby bułkę z serem z wątroby (?!), ale na szczęście jest tylko (albo aż!) chrupiącą bułeczką z grubym kawałkiem ciepłej pieczeni. To bardzo popularna uliczka przekąska, a ciąg serwujących ją sklepów mięsnych znajdziecie na przeciwko kościoła Heiliggeistkirche, trzy kroki od Viktualienmarkt (bardzo fajnego targu z jedzeniem, patrz niżej). Obowiązkowo z solidnym kleksem musztardy!

Co zjeść i robić w Monachium

8. Zjeść pączka ze smalcu

Albo nawet coś bardziej popularnego, czyli Schmalznudel – tradycyjna kuchnia bawarska nie jest najlżejsza, a smażenie na smalcu (nam z resztą też nie obce) było typowe. Schmalznudel Cafe Frischhut to przytulna kawiarnia, która od lat serwuje tylko pięć wypieków: dwa rodzaje drożdżówki, jeden typ pączka i dwa rodzaje wypieków smażonych w głębokim smalcu. Świeżutkie i sycące, ideolo!

Co zjeść i robić w Monachium

9. Odwiedzić Zwariowanego Lodziarza 

Który bawi się i szaleje i serwuje na przykład lody o smaku bawarskiego piwa. Der Verrückte Eismacher to miejsce trochę jak z Alicji w Krainie Czarów – warto zjarzeć, jeśli lubicie eksperymenty i macie wysoki stopień tolerancji na dziwne smaki.

10. Popróbować Tortu Regenta

Prinzregententorte, stworzony na cześć księcia regenta Luitpolda , składa się z 7 warstw biszkoptu (symbolizujących części Bawarii) przełożonych maślanym kremem czekoladowym i oblanych czekoladą deserową (sic!). Słodkie w opór, ale w przeuroczym ogródku na dachu kawiarni Rischart: Café am Markt warto sobie zrobić pit stopa (koniecznie z espresso albo gorzką herbatą). To swoją drogą w ogóle jeden z fajniejszych ogródków!

Co zjeść i robić w Monachium

11. Spróbować kuchni świata (i ginu!) w kreatywnym kotle

Jakim jest kompleks Werksviertel Mitte – powstał na terenie dawnej fabryki przetwarzającej ziemniaki (na kluski i puree instant) i skupia dziś przeróżne kreatywne koncepty od artystycznych (ale nie tylko) głów. Są tu pracownie i studia, są biura, jest alejka street foodowa z rewelacyjnym jedzeniem z różnych części świata (ponoć jeden z lepszych Tajów w mieście!), jest gwatemalska kawiarnia, pierwsza w Monachium knajpa z hawajskimi bowlami, a także rzemieślnicza destylarnia ginu i absyntu (można degustować!). To miejsce, w którym można się zaszyć i odkrywać je powoli lokal po lokalu. Ah, zapomniałbym – na dachu mają alpejską chatkę, otoczoną pastwiskiem dla owiec. No, bo czemu by nie.

Co zjeść i robić w Monachium

12. Poplątać się po Viktualienmarkt

Czyli wielkim targu z jedzeniem pod gołym niebem – są sprzedawcy warzyw i owoców, mięsa, serów, pieczywa, słodyczy, są budki z kiełbaskami, są stoiska z rękodziełem, a w centrum tego wszystkiego jest – jakżeby inaczej – niemały ogródek piwny. To świetna miejscówka na zakupy albo lunch, ale też do podglądania mieszkańców miasta – to żywa i funkcjonująca przestrzeń, w której naprawdę robi się codzienne zakupy.

Co zjeść i robić w Monachium

13. Zajrzeć do delikatesów Dallmayr’a

Kojarzycię tę kawę? No więc Dallmayr pochodził z Monachium i był głównym dostawcą jedzenia (i przeróżnych delicji) na bawarski dwór. Na parterze schludnej kamienicy mieszczą się eleganckie delikatesy pełne błyszczących lad, za którymi – w eleganckich strojach – uwijają się sprzedawcy. Kupicie tu niemal wszystko, a delikatesy podzielone są na sekcje (koniecznie zajrzyjcie do kawowej i czekoladowej!). Jest też bar ostrygowy, gdybyście mieli ochotę i trochę euro na lampkę szampana i kilka muszelek.

Co zjeść i robić w Monachium

Co zjeść i robić w Monachium

14. Odwiedzić świat przypraw Schuhbeck’a

Alfons Schuhbeck to multirestaurator i gastroprzedsiębiorca, który robi i produkuje dziś niemal wszystko, ale swój spektakularny sukces (to jeden z najbardziej znanych szefów kuchni i celebrytów kulinarnych w kraju) zawdzięcza w dużej mierze przyprawom – to on lata temu zaczął tłumaczyć Niemcom, że przyprawy to sedno dania. Jego przyprawowy sklep ma 3 piętra i zdaje się, że nie ma świecie przyprawy, której by w nim nie było (albo jest ich niewiele). Zapachy aż ogłupiają, a kolory hipnotyzują – nawet jeśli nie macie zamiaru nic kupować, warto tu zajrzeć. Dla każdego, kto lubi gotować, to jak gigantyczny sklep z zabawkami.

Co zjeść i robić w Monachium



/ Do Monachium zaprosiła mnie organizacja turystyczna Simply Munich - zajrzyjcie do nich po więcej wskazówek na temat odkrywania tego niesamowitego miasta!

/ Za oprowadzenie po mieście i masę ciekawostek dziękuję Ani - wspaniałej przewodniczce po Monachium i Bawarii.

/ Zdjęcie na okładce: Markus Spiske/Unsplash

więcej o mnie