Azja Kambodża

Co robić w Siem Reap, czyli Angkor Wat to nie wszystko

10:17 AMFilip

Prędzej czy później trafi tu każdy, bo ukryty w pobliskiej dżungli kompleks Angkor Wat to niekwestionowany cud świata, który trzeba (koniec kropka) zobaczyć. A co robić w Siem Reap po wycieczce do tajemniczych świątyń Angkoru? Gotować! 

Siem Reap nie należy do moich ulubionych miejsc (a w zasadzie jest dość nieciekawe), więc jeszcze przed przyjazdem szukałem sobie jakiegoś interesującego zajęcia. Basen na dachu hostelu, w którym zarezerwowałem łóżko, to świetna sprawa, ale ile można się moczyć i suszyć na przemian? Uwielbiam gotować z lokalnymi szefami kuchni i w ten sposób poznawać nowe smaki, więc nie zastanawiałem się długo - szukam kursu gotowania!

Zainteresował mnie hotel The River Garden, który prowadzi zajęcia gotowania Cooks in Tuk Tuks - podobno jedne z lepszych i ciekawszych. Umawiam się więc, a w dzień zajęć zjawiam się na miejscu trochę za wcześnie - kompleks niewielkich budynków rozrzucony jest w gęstym, kolorowym ogrodzie, gdzie przyjemnie szumi woda. Na jego końcu znajduje się całkiem spory basen, z którego - jak mnie informuje załoga - mogę do woli korzystać. Odpuszczam sobie (wymoczony wystarczająco w tym hostelowym) i zajmuję miejsce w przyjemnej, zacienionej wiacie, gdzie odbędą się zajęcia. 



Grupa jest niewielka - poza mną jest w niej para z Manchesteru i młoda dziewczyna z Singapuru. Zaczynamy typowo - od wizyty na pobliskim targu, ale dość nietypowo zostajemy tam zawiezieni…tuk tukiem właśnie! Po targu oprowadza nas Deborah, Brytyjka mieszkająca od wielu lat w Kambodży. Tłumaczy nam, dlaczego kuchnia khmerska jest dziś raczej pozbawiona fajerwerków - to niechlubny spadek po Czerwonych Khmerach, którzy podczas rewolucji wygnali ludzi z domów i zmusili ich do żywienia się na suchych polach i w gęstej dżungli. Nie mając wielkiego wyboru, sięgali oni po rosnącą wszędzie trawę cytrynową, pospolite zioła, insekty i małe zwierzęta. Dlatego dziś będziemy gotować prosto (ale bez insektów).







Z powrotem w The River Garden czeka na nas szef kuchni - po krótkim wprowadzeniu szorujemy ręce i zabieramy się za przystawkę: sałatkę z kwiatu bananowca. Lekka i wilgotna smakuje trawą cytrynową i sosem rybnym, przez małe listki mięty jest delikatnie świeża, a dzięki prażonym orzeszkom ziemnym delikatnie chrupie. Lepki i barwiący na ciemno kwiat bananowca w przygotowaniu jest dość niewdzięczny, ale warto się chwilę pomęczyć.




Danie główne to klasyk: przygotowujemy bodaj najsłynniejszą kambodżańską potrawę, która z resztą do czasu niedawnej wizyty w Phnom Penh (zajrzyj tu po całą historię) raczej mnie rozczarowywała - amok. To coś w rodzaju curry, które może mieć konsystencję zupy albo gęstego, gotowanego na parze sosu. Najbardziej typowy jest amok z rybą słodkowodną i za taki się zabieramy - jego bazą jest niezywkle aromatyczna khmerska pasta kroeung, do przygotowania której używa się suszonego chilli, galangalu, trawy cytrynowej, liści limonki kaffir, szalotki, czosnku, korzenia kurkumy i pasty krewetkowej. Ostry i drażniący zapach kroeunga bucha z naszych woków i gdyby nie równoważąca jego smak słodycz mleka kokosowego, całość mogłaby być zbyt intensywna nawet jak dla mnie. Całość wychodzi jednak zrónoważona, kremowa i bardzo smaczna.




Na deser - dość prosty i niestety mało słodki - przygotowujemy słodkiego ziemniaka w mleczku kokosowym z tapioką. Można go zastąpić bananem albo dynią i mam wrażenie, że taka wersja byłaby smaczniejsza. Do swojej porcji dosypuję więcej cukru i trochę świeżych wiórek kokosowych - teraz mogę kończyć zabawę! 




Cooks in Tuk Tuks to świetny sposób, by lepiej poznać i zrozumieć kuchnię Kambodży - dla każdego kto lubi gotować, jeść albo po prostu dobrze bawić się przy smacznym jedzeniu. Jeśli będziecie mieć w Siem Reap wolną chwilę albo będzicie potrzebować odpoczynku od dusznych ruin bajkowego skądinąd Angkoru, koniecznie wybierzcie się na kurs gotowania. Smacznego! 



INFORMACJE PRAKTYCZNE
JAK JECHAĆ: Do Siem Reap dolecicie z większości miast w regionie - ja leciałem z Filipin oraz z Tajlandii. Tanie loty oferuje Air Asia.

GDZIE SPAĆ: Polecam Wam nowy hostel Onederz (wcześniej One Stop Night Market), w którym się zatrzymałem - świeże pokoje z bardzo wydajną klimatyzacją, smaczne śniadanie, przyjemna strefa wspólna i świetny basen na dachu.  

KURS GOTOWANIA: The River Garden mieści się w cichej i spokojnej części Siem Reap, około 20 minut spacerem od centrum. Informacje na temat kursów (Cooks in Tuk Tuks albo Street Food) i rezerwacje na stronie www: KLIK.

Poczytaj też o:






ZOBACZ

0 komentarze