2026/05/11

Gdzie zjeść nad jeziorem Balaton na Węgrzech

Region Balatonu to świetny wakacyjny kierunek – dla fanów sportów wodnych, dobrego wina i wypoczynku w SPA, ale też dla koneserów dobrego jedzenia. Scena kulinarna wokół jeziora dynamicznie się zmienia i można tu znaleźć prawdziwe perełki – to są moje sprawdzone typy. 

Movepnick BalaLand Resort (Szantod – południowe wybrzeże)

Resort w całości stworzony dla rodzin z dziećmi, więc jeśli szukasz miejsca, w którym maluchy będą miały co robić przez cały dzień (place zabaw, park wodny, park zabaw, klub dziecięcy z opieką), a Ty w tym samym czasie trochę odpoczniesz (baseny, plaża, świetne SPA), to warto się tu zatrzymać. Ale nawet jeśli nie na nocleg, to na świetny posiłek. Hotel słynie ze swojego rozbudowane menu bufetowego na śniadanie i obiad dla swoich gości, ale poza tym oferuje ciekawe menu a la carte. Dania są śliczne i naprawdę dobre, a na szczególną uwagę zasługują ich desery – pracujący w BalaLand cukiernik jest wielokrotnym zdobywcą tytułu mistrzowskiego w cukierniczych zawodach (krajowych oraz regionalnych). 



Zelna Bistro (Balatonfured – północne wybrzeże)

Balatonfured ( w skrócie nazywane Fured) to przeuroczy kurort, w którym na smaczny obiad możesz zatrzymać się w Zelna Bistro – to miejsce stworzyli założyciele winnicy o tej samej nazwie, więc poza ciekawymi daniami z lokalnych i sezonowych składników, spróbujesz tu też ich świetnych win. Super wybór lokalnych serów i wędlin!


Anna Grand Hotel (Balatonfured – północne wybrzeże)

Wspaniały, pięciogwiazdkowy hotel w samym centrum kurortu – trzy kroki od jeziora! Gościom oferują obszerne i różnorodne śniadania (za równo bufet, jak i menu a la carte), ale warto tu też wpaść na przykład na obiad – w karcie za równo węgierskie klasyki, jak i dania bardziej Fusion, wszystkie naprawdę pięknie podane i niezwykle apetyczne. Oczywiście szeroki wybór węgierskich win.


Villa Pisky (Tihany – północne wybrzeże)

Miejsce bardzo niepozorne, które może mylić – pięknie położone, ze wspaniałym widokiem na jezioro, ale przypominające rustykalną chatę z piwnym ogródkiem. Menu też może wzbudzać podejrzenia, bo jest dość obszerne, ale nie daj się wprowadzić w błąd. Jedzenie jest po prostu przepyszne - mocno inspirowane Włochami, ale autentyczne. Tak dobrego risotto dawno już nie jadłem. 

Folly Arboretum (Balatonfured – północne wybrzeże)

Ciekawe combo, bo to arboretum, w którym jest winnica i restauracja. Wszystko od kilku pokoleń jest w rękach jednej rodziny. Ogród jest przepiękny, więc zajrzyj tu na spacer, a potem na coś do jedzenia – na szczególną uwagę zasługują ich desery oraz wina własnej produkcji. 

Le Primore (Heviz – zachodnie wybrzeże)

Pięciogwiazdkowy hotel z niewyobrażalnie rozbudowaną, rewelacyjną ofertą wellness ( w tym obejmująca leczniczą wodę termalną, z której słynie miejscowość Heviz). Ale wypoczynek to nie wszystko, bo Le Primore słynie na całe Węgry ze swojej oferty kulinarnej: obiady i śniadania dla hotelowych gości (bufet oraz menu a la carte) są bardzo, ale to bardzo różnorodne (jest sporo opcji fit albo takich detali, jak jadalne kwiaty), a do dedykowanej restauracji można wpaść na fine diningową kolację – rewelacyjnej klasy. 


KoFagyi? (Mindszentkalla – północne wybrzeże)

Lodziarnia i kawiarnia, o której wiedzą tylko lokalni. Otwarta tylko w sezonie. Bardzo dawno nie jadłem tak pysznych lodów! Smaki są proste i nie przekombinowane, jeden składnik jest wykorzystany do perfekcji. Gęste, kremowe, eksplodujące smakiem. Spróbowałem pistacjowych i makowych (szaleństwo! Zrobione z samego maku, a smakują jak z tłustej, kremowej śmietanki) oraz sorbetów o smaku lokalnego białego i różowego wina (bardzo ciekawe i orzeźwiające). Warto bez dwóch zdań.


Villa Medici (Veszprem – wschodnie wybrzeże)

Hotel o włoskiej nazwie i brytyjskich wnętrzach. Dziwne to połączenie, które w pierwszej chwili budzi pewne obawy, ale tutaj – w hotelowej restauracji – zjadłem najlepszy posiłek nad Balatonem! Niesłychanie kreatywne połączenia smaków, tekstur, składników – to był gwiazdkowy posiłek bez cienia wątpliwości. Na przystawkę zjadłem przegrzebki z cudnie maślanym, a jednocześnie trawiastym sosem z blanszowaną cykorią z lokalnym, dojrzewającym serem – wspaniałe. System rozwaliło jednak danie główne (wegańskie!) – stek z selera, podany w zupełnie innej formie niż zwykle, z odrobiną sosu barbecue oraz świeżymi ziołami, miętą, kiszonym kumkwatem, świeżym chilli i kwiatami. To danie, którego każdy kęs wbijał w krzesło. OBŁĘD!

Fuge Fagyi Kave (Veszprem – wschodnie wybrzeże)

Kawiarnia i lodziarnia, która za swoje gelato regularnie zdobywa mistrzowskie tytuły w balatońskich konkursach. Smaki są bardzo złożone, dużo się w nich dzieje, jest mnóstwo dodatków i drobiazgów, ale tworzą one niezwykle spójną całość. Smaki, które dostały najwięcej nagród, są odpowiednio oznaczone i warto ich spróbować – a przede wszystkim tego z koziego mleka z maślanymi ciasteczkami, karmelizowaną gruszką, migdałami i rozmarynem. To Lody Balatonu 2025.

Gusto13 Bistro (Veszprem – wschodnie wybrzeże)

Świetna karta i obsługa na najwyższym poziomie. Trochę na uboczu, ale warto wpaść na przykład na pieczonego buraka na śmietanowym sosie ze świeżym chrzanem i kawiorem albo na langosza (smażony, węgierski placek) w wersji premium: z gotowaną rzepą, długi pieczoną wieprzowiną, śmietaną, marynowaną cebulą i dojrzewającym serem. Pycha.


Jak dojechać?

Najwygodniej dolecieć do Budapesztu, Wiednia lub Zagrzebia i tam wypożyczyć na lotnisku samochód – na przykład przez sprawdzoną przeze mnie porównywarkę aut DiscoverCars, koniecznie w wersji z pełnym ubezpieczeniem (wtedy niczym nie musisz się przejmować!). 

***

Więcej wskazówek i inspiracji na temat atrakcji i jedzenia nad Balatonem znajdziesz na VisitBalaton365.


więcej o mnie