2022/02/09

Co i gdzie zjeść w Syrakuzach? Moje sprawdzone miejscówki!

Nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, że Sycylia – ze swoją multikulturową kuchnią wynikającą z zagmatwanej i bardzo bogatej historii - to foodowy raj. Jednym z jego przyczółków we wschodniej części wyspy są Syrakuzy. Gdzie warto tam zjeść? 



Syrakuzy nie zawsze przychodzą na myśl w pierwszej kolejności, gdy planuje się wycieczkę na Sycylię. Palermo, Trapani, Katania czy bajkowa Taormina często pojawiają się liście jako pierwsze, choć gdyby prześledzić historię wyspy, powinno być zgoła odwrotnie.


Syrakuzy - założone przez starożytnych Greków i początkowo zajmujące tylko wysepkę Ortigia, gdzie dziś leży ich stare serce - stały się potężnym greckim miastem-państwem i jedną z głównych sił w basenie Morza Śródziemnego. Wielkością dorównywały starożytnym Atenom, a Cyceron określił je nawet najwspanialszym i najpiękniejszym greckim miastem. Historia odmieniła się wtedy, gdy w 1130 powstało Królestwo Sycylii i Syrakuzy utraciły swoje znaczenie na rzecz Palermo. 


Gdybym miał Wam radzić, wybrałbym Syrakuzy – zaraz obok Katanii – jako najważniejsze punkty wycieczki po wschodzie Sycylii, a może nawet – jak zrobiłem to ja – jako bazę wypadowa do innych wschodnich miasteczek. Ale do rzeczy: nie zakochałem się przecież w Syrakuzach przez ich bogatą, grecką kulturę czy światowej klasy zabytki, bądźmy ze sobą szczerzy… Zakochałem się w nich przede wszystkim (guilty!) przez pyszniaste miejsca, o których Wam teraz opowiem. Zatem: gdzie warto zjeść w Syrakuzach? Geograficznych purystów uprzedzam: będziemy się trzymać historycznego serca miasta, więc to zestawienie obejmuje tylko Ortigię. Andiamo!


KAWA

Jedyny słuszny sposób na rozpoczęcie dnia we Włoszech to oczywiście K-A-W-A. Moje ulubione miejsce na doppio albo doppio z kleksem spienionego mleka i pyszne cornetto to Viola Espresso Bar. Jeśli wolicie rozsiąść się w nasłonecznionym ogródku i przy okazji zerkać sobie na zabytkowe ruiny Świątyni Apolla, wybierzcie Caffe Apollo. A jeżeli chcecie wychylić poranne cappuccino w samym centrum całego zamieszania, wpadnijcie do baru Condorelli Ortigia i zajmijcie jeden ze stolików na Piazza Duomo – w końcu to serce każdego włoskiego miasta! Opcja dodatkowa: Bar Mignon, w którym wmiksujecie się w totalnie lokalny tłumek mieszkańców okolicznych kamienic. 


SŁODKOŚCI

Słodkie do kawy nie zwalnia z obowiązku spróbowania innych kultowych słodkości z Sycylii, a pierwsze skrzypce grają w nich PISTACJE – choć w skali świata ich produkcja we Włoszech jest niewielka (niecały 1%), to sycylijskie orzechy z rejonu Bronte na zboczach Etny uchodzą na najlepsze na świecie! Włoskie wypieki są obłędne, a te doładowane pistacjami na Sycylii… po prostu bezbłędne. Wpadnijcie do Pasticcerii Artale po wielką, puchata brioszkę wypełnioną pistacjowym kremem, a do Viola Bakery albo Cannnoli Del Re po kultowe sycylijskie cannoli – wypełnione delikatnym kremem z ricotty i obsypane po bokach pokruszonymi pistacjami. Ammm.


LODY

O gelato napisano już chyba wszystko, więc powiem tylko tak: idźcie do Il Cucchiaino na solidną packę pistacjowej dobroci (protip: spróbujcie upolować na Sycylii lody w brioszce!).


APERITIVO

Kwintesencja włoskiego dolce vita I nasza ulubiona część włoskich podróży! Prawda? Kieliszek wina albo koktajl (na przykład klasyczny aperol spritz albo przyjemnie gorzkie americano) w towarzystwie oliwek, orzeszków, solonych chipsów czy innych miniprzekąsek. To dwa miejsca, w których urządzicie sobie aperitivo z widokiem na morze: Calarossa Caffe – w ciągu dnia, Mikatu – o zachodzie słońca. 

WINO

Zgoda – dobrego wina można się napić we Włoszech praktycznie wszędzie, ale jeśli jesteście bardziej ciekawscy i lubicie próbować win niebanalnych, wybierzcie się do jednego tych winebarów. Sycylia – ze swoją wulkaniczna glebą – jest wymarzony miejscem do uprawiania winorośli, a powstające tu wina potrafią wbić w krzesło. Ciekawych, organicznych czy naturalnych win (ale też świetnego jedzenia – może to więc dobra opcja na kolację?) spróbujecie w EVOE Wine Bar, Enoteca Solaria czy Divino Mare.

KANAPKA

Skoro o jedzeniu mowa – jest w Syrakuzach miejsce słynne i kultowe, które poznacie po długiej kolejce i o którym przeczytacie w niezliczonych publikacjach. W Caseificio Borderi powstają kosmiczne panini! Obiecuję: nigdy wcześniej nie jedliście takiej kanapki. Chrupiąca, świeżutka bułka, a w niej… wszystkie skarby sycylijskiej ziemi. Mortadela z pistacjami, mozzarella di bufala, wędzona ricotta, słodkie pomidory, delikatne karczochy, lokalna oliwa, tatar z tuńczyka i dużo innych składników, których nie zdążyłem zapamiętać – bo musicie wiedzieć, że te panini powstają w zawrotnym tempie, a cały proces jest równie ciekawy, co kanapki smaczne. KONIECZNIE!


OWOCE MORZA

Sycylijczycy wiertnie hołdują zasadom sezonowości i lokalności, a skoro tak, to na ich stołach królują ryby i owoce morza. Jeśli zapytacie Syrakuzańczyka o to, gdzie iść na frutti di mare, usłyszycie: Apollonion - Osteria da Carlo! Boskie fritto misto (smażone kalmary, krewetki, małe rybki), cudny tonno con cipolla e uvetta (stek z tuńczyka z czerwoną cebulą i rodzynkami) czy panna cotta z obowiązkowym sosem z pistacji. Nie pożałujecie – tylko przyjdźcie zaraz po otwarciu albo zarezerwujcie stolik! 


NOWOCZESNE SYCYLIJSKIE

Zagęszczenie ciekawych knajp w Ortigii zachwyca, a miejsc, w których popróbujecie kreatywnego podejścia do sycylijskich smaków naprawdę nie brakuje. Mój numer jeden?  Scuola Alimentare – między innymi za cudną ośmiornicę na puree z ziemniaków czy najdelikatniejszą na świecie caponatę (sycylijska potrawka z bakłażana, selera naciowego i kaparów). Na listę wrzućcie taż Dave Sicilian Taste i Macalle Sicilian Bistrot – koniecznie sprawdźcie godziny otwarcia i zarezerwujcie stolik!


PIZZA

Pizza time! A postawcie na coś lokalnego, co serwuje Pizzeria Schiticchio – pizza alla Norma, czyli wariacja na temat kultowego sycylijskiego dania: pasty alla Norma. Alla Norma to wywodzący się z Katanii sos z pomidorami, kawałkami smażonego bakłażana i twardą, tartą ricottą. Na pizzy wychodzi równie wdzięcznie.


WEGAŃSKIE

Przeciekawe! W MOON – Move Ortigia Out of Normality zjecie mega ciekawe dania i wypijecie świetne koktajle. A po jedzeniu skoczcie zobaczyć pobliską instalację artysty Alfredo Romano - figurę Madonny, która przymocowana poziomo do ściany budynku modli się w kierunku nieba. Równie ciekawe.

DELIKATESY

No i wreszcie zakupy. Przede wszystkim – zajrzyjcie do Fratelli Burgio. To delikatesy z mokrego snu foodisa, gdzie włoskie przysmaki piętrzą się od podłogi po sufit. Dojrzewające wędliny, sery zagrodowe, przetwory, dżemy, domowe ciasta i wściekle zielone słoiczki z pistacjowym pesto – naprawdę ciężko stąd wyjść. Zajrzyjcie też do malutkich, osiedlowych delikatesów Salumeria Di Noto i do InCoop – w prawdzie to supermarket, ale sekcja win oraz „made in Sicily” jest bardzo ciekawa. A przede wszystkim – wybierzcie się rano na Ortigia Street Market, główny targ, na którym kupicie świeże owoce morza, warzywa i owoce. Moja rada: kupcie parę kilo czerwonych sycylijskich pomarańczy (które uprawia się właśnie na wschodzie wyspy) i wyciskajcie z nich w swoim Airbnb tyle soku, ile się da! 




MAPA

więcej o mnie