2020/06/30

Gdzie zjeść na Warmii i Mazurach – 5 ciekawych miejscówek

Macie na radarze Warmię i Mazury? I słusznie! Jedźcie i cieszcie się naszymi pięknymi, polskim zakątkami. A potem idźcie zjeść – śniadanie, obiad lub kolację w którymś z tych miejsc. Jest w nich moc!

Oberża pod Psem

Malownicze! Bo poza oberżą znajdziecie tu kolorowe, mazurskie chaty (najstarsza ma ponad 200 lat!), staw pełen żab i ukwieconą łąkę. A w kuchni? Jest świeżo, sezonowo i… ciekawie. Weźmy na przykład taką zupę śledziową – kawałki śledzia pływają w bardzo lekkim sosie przypominającym śmietanowy, a całość podana jest na zimno – ze świeżymi ziołami i ciepłymi ziemniakami. Zjecie tu też świetne pasztety na domowej grzance (spróbujcie tego z gęsi!), ciekawe pierogi (na przykład z kaszą i twarogiem), słynną pieczeń z koźliny (bardzo delikatną!) i jeszcze słynniejsze knedle z śliwkami, po które ustawiają się kolejki. Puszyste ciasto, słodka śliwka, kwaśna śmietana i bułka tarta podsmażona na maśle. OMNOMNOM.



Smażalnia Żeglarska

Ciekawy, mazurski wynalazek! Muszą go uwielbiać zwłaszcza żeglarze, bo na smażoną rybę można tu przypłynąć swoją łodzią prawie-bez-wysiadania. Prawie, bo łódź trzeba przycumować, jednak wszystko jest bardzo kompaktowe, więc obiad można strzelić na boso, niemal jedną nogą na pokładzie. Sam pobyt w smażalni jest z resztą dość wyjątkowy, bo obiad jecie na środku jeziora, mając piękny widok 360 stopni na wszystkie jego brzegi (Jezioro Szymon jest prawie okrągłe!). Ryby są świeże, a ich dostępność zależna od dnia (spróbujcie miętusa!), dodatki nieprzekombinowane (małosolne!), jest też kawa z ekspresu na szybkie doładowanie przed dalszym rejsem. Fajne doświadczenie!



Gościniec Ryński Młyn

Proste, świeże i smaczne cuda od serca – tak w skrócie mogę opisać to, co serwuje Agnieszka Wesołowska, szefowa kuchni. Rozsiądźcie się nad brzegiem Jeziora Ryńskiego i oddajcie mazurskiemu comfort foodowi. Czego spodziewać się w Gościńcu? Świeżych ryb: malutkich, smażonych stynek, przeciekawych de volaille z sandacza albo szczupaka na kiszonej kapuście. Mazurskich farszynek, czyli puszystych kotlecików z ziemniaków albo plińców z pomoćką, czyli placków ziemniaczanych nadziewanych kapustą kiszoną, mięsem i wędzonymi śliwkami, podanych ze świeżym twarogiem z solidną porcją czosnku. A na deser? Kieliszka mazurskiego miodu pitnego i szarpanego placka, czyli prostego omleta, puszystego w środku i chrupiącego na zewnątrz, obsypanego solidnie cukrem pudrem. U Agi jest jak u Mamy!



Gospoda Galiny

W ślicznym budynku dawnego folwarku i pięknym, kwietno-ziołowym ogrodzie. Klimat SLOW panuje to od samego progu, więc rozsiądźcie się wygodnie, najlepiej w tym ogrodzie i posłuchajcie owadów. A potem spróbujcie przeciekawej zupy z pokrzywy, delikatnych Pierogów Galińskich, warmińskiej jagnięciny i Gołąbków Olgi - szefowej kuchni – z kapustą i grzybami, a na deser… kawałka chrupiącej bezy z owocami i domowym sosem z rokitnika. Zapytajcie też o domową nalewkę – warto.  



Zajazd pod Kłobukiem

Urocze miejsce w budynku danej oficyny przypałacowej, który ma ponad 200 lat. W środku poczujecie się jak w pałacu, na zewnątrz: jak w zaczarowanym ogrodzie. Zjecie tu smacznie i solidnie, więc przyjedźcie głodni! Spróbujcie farszynek w sosie kurkowym, warmińskich dzyndzałków (przedelikatnych pierożków) i ziemniaczanych skórek – ciekawego wynalazku, dzięki któremu skórki nie lądują w koszu! A na deser – KONIECZNIE – zamówcie śliwki w czerwonym pieprzu. Są niesamowite - tak samo jak regionalny sklepik, który znajdziecie w Zajeździe. Zajrzyjcie po trochę smacznych pamiątek!




MAPA


//Na Warmię i Mazury zaprosiła mnie Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna. Dzięki za świetne przeżycia!

#mazurytravel #lovewm #warmiaimazuryczekaja #wypoczywajwpolsce

więcej o mnie