Azja Chiang Mai

Co zjeść w Chiang Mai, czyli czego spróbować na północy Tajlandii

10:29 AMFilip

Choć kuchni tajskiej nie trzeba nikomu zachwalać, z jedzeniem z północy Tajandii sprawa ma się trochę inaczej - jest z nim jak z naszą kiszką zmieniaczaną: nie każdy o niej słyszał, ale prawie każdy się w niej zakocha. Czego więc warto spróbować w północnej Tajlandii?  

1. Khao soi
Czyli kulinarna wizytówka Chiang Mai (a dla mnie jedno z najulubieńszych tajskich dań). To swoiste połączenie zupy i tajskiego curry - samo to już brzmi szałowo. W środku znajdziecie makaron i mięso, a lekko pikantny bulion na bazie mleka kokosowego wyraźnie smakuje pastą curry (podobną do massaman, ale zdecydowanie lżejszą), szalotkami, limonką, marynowaną kapustą sarepską (zwaną mustard greens) i smażonym chilli. Gwóźdź programu znajduje się jednak na wierzchu - to chrupiący, smażony makaron, który każdą łyżkę zmienia w bombę smaków i tekstur. Omnomnom! 


2. Gaeng hanglay
Czyli północne curry z wieprzowiną - idealnie obrazuje birmańskie wpływy na tajską kuchnię. Jest łagodne, ale bardzo bogate w smaku i treściwe: głównie dzięki ziemniakom lub orzeszkom ziemnym. To nie jest danie, po którym pójdziecie biegać, a raczej zdrzemniecie się w hamaku. Ale ale! Na pocieszenie dodam, że w Chiang Mai dostaniecie z reguły odchudzoną wersję dopasowaną do naszych podniebień - tradycyjne gaeng hanglay gotuje się na boczku, a na wierzchu curry unosi się gruba warstwa tłuszczu. A więc bez wyrzutów sumienia! 


3. Sai ua oraz khaep mu
Brzmi to dużo bardziej wyrafinowanie, niż wygląda w praktyce. Sai ua to północna kiełbaska wiperzowa z czerwoną pastą curry. Tak, kiełbasa z tajską pastą curry! Jadana na ciepło, dość pikantna i po brzegi wypchana orientlnymi smakami: trawy cytrynowej, galangalu i chilli. Tylko albo aż tyle. Khaep mu to nic innego jak wielgachne wieprzowe skwarki - raczej mało wymyślne w smaku, ale niezwykle popularne jako przekąską albo element obiadu. Spróbujcie na targu Bumrung Buri zaraz obok południowo-wschodniej bramy w murach miasta. 


4. Kawa

Choć Tajlandia niekoniecznie musi się Wam kojarzyć z kawą, to jest jej znaczącym producentem, a północ kraju słynie ze świetnej arabiki. I choć Złoty Trójkąt (obszar przy granicy z Mjanmą i Laosem) zasłynął głównie produkcją opium, dziś jest ojczyzną aromatycznej i bogatej w smaku kawy. Zajrzyjcie do Pakhinai Cafe na filiżankę pysznej kawy i świeżego rogala. Świetny pomysł na krótką przerwę w zwiedzaniu przepięknych świątyń Chiang Mai! 





INFORMACJE PRAKTYCZNE: Do Chiang Mai najwygodniej dolecicie samolotem - z Bangkoku codziennie jest wiele połączeń i dość łatwo można upolować promocję. Jeśli szukacie dobrego hostelu, spójrzcie na Coincidence Hub and Hostel - jeden z lepszych hosteli, w jakich spałem (a śniadanie w formie mini bufetu w cenie!). Po mieście najwygodniej poruszać się rowerem. 





ZOBACZ

0 komentarze